5 kosztownych błędów Polaków inwestujących w nieruchomości w Tajlandii
Każdego roku setki Polaków tracą pieniądze w Tajlandii - nie z powodu złego rynku, lecz własnych błędów. Oto pięć najczęstszych.
Dlaczego Polacy tracą pieniądze na nieruchomościach w Tajlandii?
1. Kupno ziemi na swoje nazwisko. Prawo tajlandzkie zabrania cudzoziemcom posiadania gruntu. Polacy omijają to, rejestrując firmę z figurantami - co jest nielegalne i grozi konfiskatą.
2. Ignorowanie limitu 49%. W kondominium obcokrajowcy mogą posiadać maksymalnie 49% powierzchni budynku. Przekroczenie tego limitu uniemożliwia rejestrację freehold.
3. Brak due diligence dewelopera. Według danych branżowych, co roku kilka projektów w Pattaya i na Phuket zostaje porzuconych. Sprawdzenie EIA (oceny oddziaływania na środowisko) i pozwoleń budowlanych jest kluczowe.
4. Transfer środków bez Foreign Exchange Transaction Form. Bez tego dokumentu z banku nie zarejestrujesz własności na siebie. Pieniądze muszą wpłynąć z zagranicy w walucie obcej.
5. Przeszacowanie rentowności najmu. Wielu Polaków liczy na 8-10% rocznie. Realne stopy zwrotu z najmu w Bangkoku to 4-5% brutto według raportów rynkowych z 2024 r.
Jak uniknąć tych błędów?
- Zatrudnij niezależnego prawnika - nie korzystaj z prawnika dewelopera
- Zawsze przelewaj środki przez oficjalny kanał bankowy
- Weryfikuj tytuł własności w lokalnym Land Office
- Kupuj tylko w budynkach z wolnym limitem zagranicznym
Kluczowa rada: zanim podpiszesz cokolwiek, zainwestuj 30 000 THB w niezależną opinię prawną. To ułamek wartości nieruchomości, który może uratować całą inwestycję.
Otrzymaj spersonalizowane oferty nieruchomości
Nasz doradca przygotuje podborke nieruchomości dopasowanych do Twoich kryteriów i budżetu.
- 3-5 wybranych nieruchomości dopasowanych do Twoich kryteriów
- Pełna analiza kosztów i potencjału inwestycyjnego
- Bezpłatna konsultacja z dedykowanym doradcą
